Najnowsze wpisy

  • Piwo po czesku...

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 08-07-2010 09:06
    Wybierając się na piwo do kolebki pilsnera warto wiedzieć że Czesi to naród miłujący piwo jednak dość oporny na wszelkie nowinki i udziwnienia. Ilość pubów z prawdziwym czeskim klimatem może przyprawić o zawrót głowy, podobnie jest z wyborem piwa. Z reguły mamy tu piwa jasne o zartości 3,4 i około 5% alkoholu, mamy też piwa ciemne lekkie i mocne – jest więc w czym wybierać. Zanim jednak zamówimy piwo warto zapoznać się trochę z czeską kulturą piwa by nie dać przysłowiowej plamy na samym starcie. Przede wszystkim nie zamawiamy piwa z sokiem. Zamówienie takie spotyka się ze zdziwniem, zdumieniem a nawet pogardą. Nie zdziwmy się także jak rzetelny barman wykona nasze zamówienie mieszając piwo z sokiem pomarańczowym, jabłkowym czy innym smakiem nieszczególnie komponującym się z piwem. Podobnie ma się rzecz z piwem grzanym. Czeskie piwo to zimne piwo.. i basta. Kiedy wiemy już czego nie zamawiać możemy poczuć się nieco pewniej, rozsiąść się wygodnie przy barze, skinąć uprzejmie na barmana. Ponieważ z reguły nasze uprzejme skinienie pozostaje niezauważone powtarzamy je bardziej wymownie. Za 5 lub 6 razem powinno się udać. Uśmiechnięty barman zmierza w naszym kierunku. Najgorsze co możemy wtedy zrobić to zamówić... małe piwo. Piwo to dla Czechów napój wielki, nie widzą więc powodu by nazywać je małym i pić z małych, śmiesznych kufelków. Możemy zatem do naszych piwnych dogmatów dołożyć stwierdzenie że dobre piwo to duże piwo. Jeżeli udało nam się już zamówić , to nie oczekujmy że piwo błyskawicznie pojawi się na barze. Czeski sposób nalewania to kilkukrotne dolewanie do kufla stojącego pod nalewakiem. Piwo burzy się i pieni odgazowując się delikatnie. Dzięki temu będziemy mogli wychylić kufel za jednym zamachem odstawiają go z hałasem na stół i prezentując śnieżnobiałe wąsy z kremowej piany. I tu czeka nas ostatnia już, jakże przyjemna tym razem niespodzianka. Dla Czechów idealny kufel to pełny kufel toteż każdy pusty kufel zastąpiony zostaje pełnym świeżego, złotego piwa. Bez pytania bo i o co tu pytać...?
    add comment See comments (0)
  • Z czego składa się piwo...? cz.1

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 14-06-2010 10:49
      Gorzki zapach zieleni. Czy goryczka może mieć zapach ? Oczywiście że tak. Szukając gorzkich smaków w świecie kulinarnym znajdujemy zioła i przyprawy. Chmiel jako zioło ma zdecydowanie goryczkowe konotacje umocowane dodatkowo w gorzkim, zielonym aromacie jaki znamy z dobrych cygar. Angielskie Ale i niemieckie Pilsnery słyną z zielonych nut, które są zapowiedzią wytrawnego smaku, który jest ich znakiem firmowym. Owocowa słodycz lata Miłośników kiperskiej sztuki, którzy docenią trudne, wytrawne nuty piwo nagradza rodzajem aroamtycznego deseru. Estry, czyli związki zapachowe tworzone przez drożdże to pełna owoców od poziomek, malin i truskawek poprzez ananasy, morele i brzoskwinie aż po banany, gruszki i suszone śliwki. Wszystkie te cechy jednocześnie możemy spotkać w angielskim barley wine, którego bukiet to fuzja piwnych i winnych aromatów. Karmelowa pełnia smaku. Czas na najprzyjemniejszą część sensorycznej podróży przez piwo. Karmel, czekolada, kawa, kakao, toffi to aromaty umiejętnie balansujące na granicy słodkich i gorzkich nut zapachowych. Granicy, która występuje pomiędzy procesami karmelizowania i przypalania. To dzięki tym, pochodzącym z różnych słodów cechom piwa posiadają pełnię smaku i to one sprawiają że w ciemno rozpoznajemy guinnessa czy cernego kozla z Velkopopovic.
    add comment See comments (0)
  • Wszyscy znamy się na piwie.

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 07-06-2010 10:36
      Wszyscy znamy się na piwie... Czy to prawda, że piwo tuczy, dlaczego z butelki jest lepsze niż z puszki, czy do mocnych piw dolewany jest alkohol, ile wody do piwa dolewają w pubach, co to jest piwo zasadowe ? Te i wiele innych pytań spotykam codziennie na krętych ścieżkach piwokulturowej kreacji. Pytania te, choć często banalne pokazują jednak, że istnieją tysiące konsumentów, którym piwne tematy nie są obce i którzy chętnie dowiedzą się czegoś nowego na temat tego najpopularniejszego na świecie napoju. Nie męczy mnie zatem powtarzanie piwowarskiej mantry i rozwiewanie wątpliwości miłośników piwa choć nierzadko ta miła z pozoru konwersacja przeradza się w całkiem poważną dyskusję, zwłaszcza jeśli teoretyczna dysputa poparta jest praktycznymi ćwiczeniami. Nie męczy mnie nawet odwieczne pytanie o najlepsze piwo na świecie i maksymalną ilość w jakiej można je spożyć. Najbardziej jednak cenię sobie wyrafinowane pytania na temat wyższości pilsnera nad lagerem, natężenia aromatu angielskiego barley wine czy ilości kolendry w belgijskich witbier. Wtedy z przyjemnością nurzam się w piwoznawczej wiedzy, dostarczając spragnionym wiedzy miłośnikom piwa nowych tematów do rozważań i dyskusji. Niezależnie jednak od tego czy rozważamy różnice pomiędzy butelką i puszką czy analizujemy aromaty najlepszych piw na świecie zawsze przyczyniamy się do budowania piwnej kultury – zjawiska które na dobre wychodzi zarówno piwu jak i browarom oraz oczywiście konsumentom. Dzięki temu już niedługo każdy będzie wiedział, że piwo wcale nie jest wysokokaloryczne, butelka nie różni się od puszki, mocne piwa powstają naturalnie, w pubach nie dolewają wody a piwo zasadowe nie istnieje. Nawet jeżeli teraz ciężko Wam w to uwierzyć...
    add comment See comments (0)
  • Piwna kultura

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 25-05-2010 10:03
      Miałem ostatnio okazję degustować kilka ciekawych piw w równie ciekawych okolicznościach. W środku pięknego, wiosennego dnia jakich niestety nie ma w tym roku zbyt wiele, delektowałem się doskonałym niemieckim weizenem, który jak się później okazało był tylko wstępem do prawdziwej wędrówki przez najlepsze piwne smaki świata. Do obiadu w plenerze podano goryczkowego pilsnera, deser został zastąpiony przez aromatyczne schwarzbier a dzień zakończyliśmy potrójnym bockiem ze słynnej „stajni” Samuel Adams. Ten wymarzony dla piwnego pasjonata zestaw udał się tym bardziej, że gospodarz dokładnie wiedział jak i kiedy podać kolejne piwa w sposób gwarantujący stopniowe odkrywanie sensorycznych tajemnic i spójność poszczególnych nut smakowych oraz aromatycznych. Wystarczyłoby bowiem aby wspomniany bock, ciemny i gęsty jak smoła zawitał na stołach na samym początku a biesiadnicy nie potrafiliby po nim rozróżnić 4 podstawowych smaków, nie mówiąc już o aromatach. Gwarancją sukcesu opisywanej uczty była więc odpowiednia kolejność podawania, temperatura serwowania, odpowiednie szkło i potrawy dobrane ściśle pod kątem piwa. Nie każdy bowiem wie, że znany wszystkim pilzner najlepiej smakuje w pokalu o tulipanowym kształcie, schłodzony do 8C , akompaniując np. grillowanym polędwiczkom faszerowanym wędzonymi śliwkami, w glazurze z gryczanego miodu i ciemnego piwa jak to miało miejsce podczas wspomnianej biesiady. Nie każdy wie także że piwo, które zostało podane po posiłku , mieć powinno o 2 stopnie mniej by delikatnie ogrzewane podczas degustacji uwalniało powoli zapachy kawy, toffi i karmelu a wieńczącego dzień potrójnego bocka podawać należy w snifferach (kieliszki do degustacji m.in. whisky) porcjami po około 100ml. I to właśnie nazywamy kulturą piwa. Zestawienie odpowiedniego czasu, miejsca, piwa i oczywiście biesiadników, którzy to docenią...
    add comment See comments (0)
  • 7 grzechów piwowara - zarzut 3

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 17-05-2010 11:24
      Zarzut 3 piwo jest kwaśne Kwaśne i mętne piwa beczkowe to niestety często spotykane zjawisko w miejscach gdzie fraza „kultura piwa” ciągle brzmi obco. Przyczyną tych wad jest brak odpowiedniego dozoru nad instalacją do wyszynku piwa. Zbyt rzadkie jej mycie czy nagminne moczenie kurka nalewaka w piwie może być przyczyną poważnych zakażeń objawiających się zapachami, jakich w piwie zdecysdowanie nie szukamy. Zapach zjełczałego masła – diacetyl Zapach drożdży, goździków – guajakol, eugenol Zapach octu, kwaśny smak – kwas octowy Zapach kwaśny, mleczny – kwas mlekowy Zapach warzyw – dimetylosiarczek Wszystkie powyższe wady sensoryczne są wynikiem zakażeń bakteriami lub dzikimi szczepami drożzy. Wyczuwając którykolwiek z nich możemy śmiało zawyrokować, że winy nie ponosi piwowar – leży ona po stronie barmana.
    add comment See comments (0)
  • 7 grzechów piwowara ? Zarzut 2

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 06-05-2010 11:24
    Zarzut 2 piwo jest mętne Jeżeli zauważymy mętne piwo to pierwszą czynnością jaką powinniśmy wykonać jest sprawdzenie czy nie pijemy przypadkiem któregoś z niefiltrowanych piw pszenicznych jak niemiecki hefe weizen czy belgijski witbier. Składając reklamacje w wyżej wymienionych przypadkach moglibyśmy narazic się na niepochlebne komentarze ze strony barmana czy współbiesiadników. Jeżeli jednak upewnimy się, że stoi przed nami mętny lager to mamy wszelkie podstawy ku temu by znaleźć i ukrać winnego. Warto przy tej okazji naświetlić róznicę pomiędzy piwami klarownymi, opalizującymi i mętnymi. Piwa mętne – w piwnym świecie istnieje kilka gatunków piwa, które mają prawo być zdecydowanie mętne. Są to wszystkie niefiltrowane piwa górnej fermentacji, Niektóre z nich tworzą wręcz drożdżową zawiesinę, złożoną z cząstek drożdżowego osadu. Piwa opalizujące – to piwa które choć nie mętne, nie są także klarowne. Wyglądają z reguły jak zamglone lub widziane przez zaparowane okulary. Opalizacja to także rodzaj zmętnienia tyle, że tworzonego przez mniejsze cząstki niż w przypadku typowych zmętnień. Opalizacja jest typowa dla wielu lagerów niepasteryzowanych, produkowanych najczęsciej przez browary regionalne. W tym wypadku nie traktujemy tego w kategoriach błędu. Piwa klarowne – to domena stylu lager. Filtorwane jasne, piwa dolnej fermentacji (lager, pilsner) posiadają charakterystyczną iskrę jaką znamy także z białych win. Piwa te oglądane pod światło dają złote refelksy świadczące o idelanej klarownosci i połysku piwa.
    add comment See comments (0)
  • Piwo na każdą okazję

    Maciej Chołdrych
    pl Maciej Chołdrych 06-05-2010 11:22
    Picie piwa to czynność głęboko zakorzeniona w kulturze wielu krajów. Wiąże się ze spotkaniami towarzyskimi, przyjęciami w plenerze, piknikami oraz wieloma innymi rodzajami aktywności które bez piwa odbyć się nie mogą. Ciągły rozwój kultury piwa sprawia, że okazje te często z pleneru przenoszą się na salony i nagle piwo nabiera rangi szlachetnego trunku godnego degustacji. Co więcej znamy już różne gatunki piwa, które pasują do różnych sytuacji możemy więc dobierać je zgodnie z zasadami sztuki. Cały problem polega na tym że zostało podjętych niewiele prób opisania tejże sztuki, co utrudnia poszukiwania idealnych połączeń piwa z sytuacją czy okazją a sztuka ta nie należy do łatwych. Ponizszy ranking prezentuje piwa na różne okazje. Kolejność prezentacji nie gra tu kluczowej roli choć starałem się ją poukładać od tych najbardziej oczywistych połączeń do tych, które być może zadziwią niektórych czytelników nie do końca przekonanych o koneserskim potencjale piwa. 10 Aperitiff Pojęcie znane od lat, rzadko jednak kojarzone z piwem. Tymczasem piwo doskonale nadaje się do drażnienia zmysłów i pobudzania apetytu. Jest to zasługa chmielu zawartego w piwie dlatego do tej roli najlepiej nadają się piwa mocno chmielone. Niemieckie i czeskie pilsnery czy angielskie ALE mogą być wstępem do sutych obiadów z ciężkimi sosami ale również zestawu lekkich przekąsek, których smak lepiej docenimy po przemyciu języka chmielowo – goryczkową kompozycją. Coraz więcej restauracji umieszcza w karcie piwa jako sugerowany dodatek do dań. Goryczkow piwa mają jeszcze tę zaletę, że substancje goryczkowe opłukując kubki smakowe przemywają je z tłuszczu zawartego w potrawach, dzięki czemu kolejne kęsy odczuwamy jako bardziej intensywne w smaku. 9 Orzeźwiacze To rola piwa., która znana jest chyba najszerszej rzeszy konsumentów. Nie sposób przecenić orzeźwiających właściwości piwa, zwłaszcza w środku upalnego lata. Nawet początkujący konsument wybierze wtedy intuicyjnie lekkie piwa o rześkim smaku. Warto poszukać tu przedstawicieli lekkich lagerów, delikatnie chmielonych lecz z goryczką co najmniej wyczuwalną. Inne cechy jakie powinny charakteryzować orzeźwiające piwa to między innymi cierpkość, kwasowość, garbnikowy posmak i delikatne aromaty cytrusów bądź ziół. Powyższy opis to nic innego jak sensoryczny profil belgijskiego stylu o naziwe witbier a więc piwa pszenicznego górnej fermentacji produkowanego z dużym udziałem niesłodowanej pszenicy. Zachowuje dzięki temu rześkość smaku. Dodatek kolendry wzbogaca go o wytrawny, ziołowy aromat. 8 Piwa na wiosnę Piwa sezonowe to nowość w piwnym pozycjonowaniu. Świadczy to tylko o bogactwie kultury piwa i kreatywności jej wyznawców. Wiosna za pasem warto więc pamiętać że na nijaką marcową pogodę idelanym stylem będzie strong lager a więc mocniejszy brat popularnych jasnych pełnych. Łączy on letnie orzeźwiające cechy z zimowymi alkoholowymi akordami a więc mieści się doskonale w przysłowiowym marcowym garncu a i w kwietniowej przeplatanej pogodzie się odnajdzie. 7 Piwa na jesień Jesień to z kolei czas piw mocniejszych. Cieplejszych w odbiorze. Sięgamy wtedy po ciemne koźlaki, które piwne, chmielowo – słodowe cechy otulają ciepłym kołnierzem aromatów karmelu, toffi i czekolady. Piwa te pijemy wolniej, mniejszymi łykami. Zdecydowanie bardziej służą delektowaniu się niż orzeźwianiu przy czym każdy szczegół ich aromatu jest niezwykle istotny dla budowania spójnej całości. Drugą, lżejszą jesienną propozycją jest Brown Ale czyli mieszanka słodowej pełni, chmielowej wytrawności i brązowych, delikatnych nut karmelu i palonego zboża. 6 Piwa na Boże Narodzenie Christmas Ale, Santas Ale, Delirium Christmas to tylko przykłady całej gamy świątecznych piw, jakie co roku na goszczą na półkach sklepowych w okresie świąteczno-noworocznym. Amatorom „świątecznej goryczki” piwa te dostarczają nie tylko akcentów w postaci specjalnych etykiet i oprawy. Piwa te maprawdę mają swiąteczny potencjał w postaci nut cynamonu, przypraw i wszystkiego tego, co kojarzy się ze świąteczną kuchnią. 5 Zimowe rozgrzewacze Zimowy klimat to nie tylko święta. Mamy jeszcze ferie, narty, góry i całą masę zimowych aktywności, wśród których miejsce na piwo po prostu musi się znaleźć. Piwa na te okazje nazywamy zimowymi rozgrzewaczami. Należą z reguły do gatunków golden ale, trapist, porter bałtycki czy barley wine (mocna odmiana ALE). Ich wspólną cechą jest wysoka zawartość alkoholu, aromaty suszonych owoców, rodzynek, orzechów i miodu. Najlepiej smakują w zimowy wieczór przy rozpalonym kominku. 4 Piwa toastowe Zmiana nastroju jaka ma miejsce w krótkim czasie pomiędzy Świetami Bożego Narodzenia i Sylwestrem owocuje przejściem od stanu zadumy i melancholii do radosnego korzystania z życia i szykowania się do wielkiej imprezy. Nikt nie ma już ochoty na powolne delektowanie się piwem świątecznym. Nikt nie ma czasu na delikatne zlewanie piwa znad drożdzowego osadu na dnie butelki szlachetnego trapista. Wszyscy za to chcą szumu musujacego dwutlenku węgla i piany wylewającej się z kieliszka. Ku zdziwnieniu miłosników win musujących tego wieczoru możemy przybyc na imprezę z butelką piwa, która stanie się obiektem pożądania większości piwnych ignorantów. Belgijkie lambik, faro lub gueze a więc któryś z przedstawicieli piw fermetnacji spontanicznej ma wszystko to czego wymagamy od imprezowych trunków. Zdecydowana kwasowość, rzeska cierpkość, wytrawny posmak, owocowy bukiet ( w odmianach kriek lub framboise), szampański kształt butelki i strzelający głośno korek. To trunek za który na pewno nie będziemy musieli się wstydzić. 3 Piwa deserowe Tu po raz kolejny możemy odnieść się do świata win. Znamy wina deserowe (nie zawsze uznawane przez prawdziwych kiperów) dlaczego więc nie pokusić się o znalezienie piwa, które może wystapić w roli deseru ? Na szczęście dla zainteresowanych, szuakać długo nie trzeba ponieważ styl idelanie wpisujący się w tę rolę egzystuje w piwnym świecie do lat i ma się doskonale. Chodzi tu o rodzinę ciemnych piw dolnej fermentacji, którą najdumniej reprezentuje Schwarzbier a więc niemieckie, ciemne piwo. Jego słodko- gorzka kompozycja smakuje jak kakaowo – kremowy deser w którym goryczka siłuje się ze słodyczą, nie do końca jednak wiadomo kto wygrywa. Każda słodka nuta ma tu goryczkowy odpowiednik. Karmel tonowany jest nutą palonego słodu. Maślany aromat spotyka garbnikowy posmak a zapach tofii rywalizuje z akordami gorzkiej czekolady. Pomimo tej sensorycznej walki, piwo jest doskonale skomponowane może być więc serwowane do słodkiego zakończenia posiłku lub stanowić deser samo w sobie. 2 piwo śniadaniowe Choć wielu czytelnikom termin „piwo śniadaniowe” może wydać się co najmniej dziwny a nierzadko wręcz niepokojący to trzeba otwarcie powiedzieć , że Bawarczycy od lat wychylają kulturalny kufelek pszenicznego weizena do sniadania, w skład którego obowiązkowo wchodzić musi rogalik z masłem i biała kiełbasa. Można dyskutować o wpływie porannego picia alkoholu na zdrowie, skutki uboczne takich praktyk itd. jednak jako że Bawarczycy nie uchodzą za lud chorowity możemy uznać że nie taki weizen straszny... 1 wieczorna nagroda Jak widać, dzień miłośnika piwa może być pełen wrażeń. Już przy śniadaniu może on skosztować doskonałego piwa pszenicznego, poźniej w zależności od pory roku orzeźwic się lub ogrzać, przygotować do posiłku, wypić deser i wznieść totast. Zdecydowanie lepiej, przynajmniej na początek nie robić tego wszystkiego jednego dnia. Jeżeli zaś dotrwamy do wieczora wierni piwnej kulturze możemy nagrodzić się piwem stworzonym do tej okazji. Wieczorna nagroda to kilka małych łyków piwa, które ma sobie wszystkie pory roku, odrobinę toastu i co najmniej trzy posiłki z deserem. Jest to połączenie pełni smaku i aromatu, nut madery, porto, koniaku i whisky. Pijąc to piwo możemy zrozumieć , że świat alkoholi przenika się wzajemnie i że piwo wcale nie musi smakować piwem, dlatego jego trunkiem tak bogatym i róznorodnym. Niewiele jest gatunków, które spełniają te kryteria. Jeżeli jednak uda nam się zdobyć potrójnego koźlaka (tripple bock) o mocy ponad 20% alkoholu lub najmocniejszych przedstawicieli uniklanego stylu barley wine - zostawmy je sobie na wieczór. Nie musimy się spieszyć ich przydatność to nawet 25 lat.
    add comment See comments (0)
  • Perła Export


    pl Micz 13-04-2010 07:28
    Piwo o anielskim smaku oraz niewygórowanej cenie
    add comment See comments (0)

Latest tags

Nie jesteś zarejestrowany w Piwopedii?

Register

All blogs